COACHING: CZEGO NIE MÓWI GREG SECKER?

 

 

     O Gregu Seckerze zrobiło się w Polsce głośno, kiedy na początku tego roku media społecznościowe zalały się reklamą informującą o jego szkoleniu w Warszawie. Grupę docelową miał stanowić każdy, kto chce osiągnąć wolność finansową i poznać tajemniczą metodę, dzięki której Greg, jak sam mówi, już wieku 20 lat zarobił pierwszy milion.

      Ze zdjęć, które można znaleźć w sieci wynika, że Greg to opalony, dobrze ubrany Pan po czterdziestce, posiadający własny helikopter i Lamborghini Aventador za 2 mln zł. Patrząc na jego życie oczami zwykłego internauty można wywnioskować, że to człowiek, który po odniesieniu zawodowego sukcesu postanowił podzielić się własnym doświadczeniem, by pomóc innym w zarabianiu naprawdę dużych pieniędzy. Na stronie internetowej szkolenia, poza kupnem biletów, można przeczytać jego historię, obejrzeć ludzi, którzy wygłaszają o nim pozytywne opinie czy dowiedzieć się co to jest forex. Greg przekonuje, że cała wiedza, którą przekazuje jest dziecinnie prosta, więc jego uczniowie nie muszą się kompletnie przejmować brakiem wiedzy czy doświadczenia. Całość jego prezentacji w mediach daje odbiorcy wrażenie bezpieczeństwa, wydawać by się mogło, że Greg wręcz poprowadzi Cię za rękę do Twojej niezależności finansowej, jeśli tylko zdecydujesz się mu zaufać.

     Dziennikarz Mateusz Ratajczak, który wybrał się na darmowe szkolenie z Gregiem, tak opisuje swoje wrażenia:

– Kto z was chce zostać milionerem? Ludzie z Polski, podnieście ręce – to właśnie Greg Secker. Na sali w warszawskim hotelu Gromada 500, może 600 osób. Na scenie tylko on. Dopiero się rozkręca.

– Pokażę wam, jak w ciągu czterech minut zarobić 19 tysięcy funtów – czaruje publiczność. Twierdzi, że stosując swoje metody zarabia już kilkadziesiąt tysięcy ludzi na całym świecie. Puszcza krótkie filmiki na telebimie. „Pieniądze są kilka kliknięć od ciebie”, „to innowacja” – umiejętności Seckera potwierdzają nagrani kursanci.

Jeden z filmików: młoda dziewczyna zaczęła od 500 funtów, teraz zarabia dziesiątki tysięcy. I sama ma 35 klientów, którzy powierzają jej pieniądze. Pracuje tylko cztery dni w tygodniu. Po trzy godziny dziennie – od 6 do 9 rano.

– Potrafi to moja gosposia, a opiekunka moich dzieci zrezygnowała z pracy i wybrała inwestowanie. Szkoda jej, bo była świetna – żartuje ze sceny Secker. – To jest tak proste, że nawet mój 7-letni syn zarobił 15 tysięcy funtów.

     Przez trzy godziny Secker nie zwalnia tempa. Opowiada historie, co jakiś czas rzuca do sali „musicie to zanotować”.

art379549 (1)

– Napiszcie, co chcecie robić za pięć lat. Zapisaliście? Dobra, kto napisał, że chce być bogaty?

     Secker jest – jak mówi – bogaty. W ciągu kilkunastu miesięcy 5 tysięcy funtów rozmnożył do ponad 2 milionów. Skąd miał na start? Pożyczył od mamy, właścicielki firmy kosmetycznej (nazwa nie pada). Ojciec nazwał go idiotą. Pieniądze miał również z testamentu dziadka – oddał dom w zastaw (bez wiedzy siostry, która również miała do niego prawa) i włożył na konto. Pół miliona funtów. – Tak to się zaczęło, miałem 23 lata – mówi.

     Po trzech godzinach dochodzimy do finału. Całe spotkanie jest tylko przygotowaniem pod szkolenie, które ma się odbyć w Polsce na początku marca.

– W marcu zrobimy w Polsce coś niesamowitego – mówi ze sceny Secker. Przekonuje, że gdy startował, to za ujawnienie strategii inwestycyjnej inkasował 20 tysięcy funtów. Dziś dwudniowy kurs można kupić za 7997 euro (plus VAT). – Ale wiecie co… – zawiesza na chwilę głos. – Polsko, zrobimy dla was wyjątek. Tylko dziś i tylko dla pierwszych 50 osób pakiet kosztuje 997 euro. Z tyłu sali są moi przedstawiciele. Kto pierwszy, ten lepszy – jeszcze zanim skończy mówić, część osób zaczyna biec w stronę stolików z formularzami.

     Obok nich czekają agenci z gotowymi do podpisania dokumentami. Jest i przenośny terminal płatniczy. W czasie, gdy kilkudziesięcioosobowy tłum rzuca się na ofertę first minute, Secker znika po cichu ze sceny, nie żegna się. On już swoje zrobił. A za godzinę rozpocznie się szkolenie dla drugiej grupy.

     Secker swoją tajemniczą strategię, której niestety nie uczy podczas pierwszego spotkania, realizuje na forexie. W skrócie, chodzi tu o obstawianie par walutowych. Jeśli prawidłowo obstawimy umacnianie się jednej waluty w stosunku do drugiej, otrzymujemy zysk i odwrotnie, za złą decyzję notujemy stratę. Niestety istnieje również ryzyko, bo zgodnie z mechanizmem lewara, na forexie możesz obracać kwotą wielokrotnie wyższą niż zainwestowana. I właśnie o tym Secker nie mówi. Co prawda wspomina raz o takiej możliwości, jednak za chwile uspokaja i mówi, że przy jego metodzie straty są chwilowe i jakby wliczone w koszty zysku. Tymczasem Komisja Nadzoru Finansowego wyliczyła, że na forexie traci 80 proc. graczy.

    Secker podczas spotkań chwali się również działalnością dobroczynną, opowiadając m.in. o wiosce, która powstaje na Filipinach (po przejściu tajfunu) z jego inicjatywy. Mówi, że postanowił nauczyć tamtejszych mieszkańców (młode osoby) gry na forexie, żeby jego fundacja mogła wybudować 100 domów. W sieci natomiast ani śladu wioski za pieniądze z gry na walutach.

     Jak informuje Mateusz Ratajczak, jedyny ślad ryzyka można znaleźć w materiałach przesłanych przed spotkaniem. Mówi o 27-stronicowej książce, która właściwie streszcza treść spotkania, poza ostatnią stroną z zakładką „Informacje o prawach autorskich i ostrzeżenia o ryzyku”:

     „CFDs i Spread Bets są produktami wysoko lewarowymi i niosą za sobą wysokie ryzyko kapitałowe. Z uwagi na oferowaną dźwignię finansową możliwe jest poniesienie strat przewyższających początkowy margines. Produkty te nie są odpowiednie dla wszystkich inwestorów, więc należy upewnić się, że wszystkie ryzyka są dla Państwa zrozumiałe.”

     Pisze również dalej: „Inny „ślad” ostrzeżenia można znaleźć w regulaminie umowy, którą podpisuje się z Learn To Trade Malta. Jest tam ostrzeżenie o „stratach wynikających z nieracjonalnych oczekiwań” i sugestię, by przy inwestycji poradzić się… maklera. Firma ostrzega, że nie ponosi odpowiedzialności za utratę pracy, zysków lub oszczędności, bo wszystko co pokazuje ma wyłącznie cele edukacyjne.”

     A jakie jest Wasze zdanie? Czy zapłacilibyście za kolejne spotkanie z Gregiem Seckerem i jego zespołem?

 

Magdalena Momot

Komentarze Facebook

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

ZOBACZ RÓWNIEŻ

AGNIESZKA KACZOROWSKA CHCE ZAJĄĆ SIĘ BIZNESEM

Agnieszka Kaczorowska: W tańcu i aktorstwie zrobiłam na