Polacy pracują nad rozwiązaniem wykorzystującym wirtualną rzeczywistość, które pozwoli przeszkolić osoby pracujące na płycie lotniska. Jako pierwszy powstaje patent dla marshallerów, czyli osób odpowiedzialnych za prawidłowe zatrzymanie samolotu. Wirtualne środowisko pozwala w realistyczny sposób odtworzyć warunki panujące na płycie portu lotniczego oraz określa poprawność wykonania przez personel gestów wykorzystywanych podczas ich codziennej pracy. Nowe rozwiązanie ma wiele możliwości personalizacji i co ważne – w znaczący sposób umożliwia obniżenie kosztów tego typu szkoleń.

– Po założeniu gogli zabieramy osobę szkoloną na płytę lotniska, dokładnie w to miejsce, w którym rzeczywiście później będzie wykonywała swoją pracę. Kładziemy duży nacisk na to, żeby w momencie, gdy mamy do czynienia z lotniskiem w Balicach, były rzeczywiście odwzorowane naturalne warunki panujące w tym miejscu – malowanie pasa startowego, linie, uwarunkowania geograficzne, wzgórza, specyficzne obiekty. To wszystko jest bardzo ważne przy realistycznym szkoleniu – mówi w rozmowie z agencją informacyjna Newseria Innowacje Michał Litworowski, prezes Nano Games i  pomysłodawca marki Simpro.

Pomysłodawcy mogli przetestować swoje założenia w ramach projektu krakowskiego parku technologicznego SkyLab, którego partnerem było lotnisko Balice. Obecnie rozwiązanie znajduje się na etapie prototypu. Jak przekonują twórcy, aktualnie skoncentrowali się na konkretnej grupie odbiorców, chociaż technologia umożliwia znacznie szerszy zakres możliwości szkoleniowych.

– To Kraków Airport, widząc potencjał w technologii, zaprosił nas do rozmowy i w porozumieniu z nimi wypracowaliśmy grupę, która jest najlepiej dostosowana do pierwszego etapu projektu. To personel, który najbardziej potrzebuje tych szkoleń, bo w praktyce ponosi dużą odpowiedzialność w codziennym funkcjonowaniu lotnisk, szczególnie tych, które są obciążone ruchem. Co chwila jest tam lądowanie i start, co 10 minut podjeżdża nowy samolot i walczy się o każde 10 cm pasa, więc zatrzymanie tego pojazdu przez marshallerów w prawidłowy sposób jest krytyczne – przekonuje Michał Litworowski.

Zobacz również: Technologiczna awangarda na targach CES 2018

Dzięki dotychczasowym pracom udało się osiągnąć podstawową funkcjonalność systemu. Docelowo produkt ma obejmować cały proces szkolenia, obejmujący m.in. pełny zakres znaków czy statków powietrznych. Jedną z zalet rozwiązania jest możliwość wizualizacji warunków, które w rzeczywistości byłyby bardzo trudne lub kosztowne do osiągnięcia. Ponadto system umożliwia symulację zdarzeń takich jak wybuch czy pożar.

– Na przykładzie Krakowa widzimy, że realistyczne szkolenie wymagałoby po prostu zabezpieczenia pasa lotniczego i przygotowania samolotu, np. Boeinga 747. Gdybyśmy chcieli kupić taki samolot i podstawić go do celów szkoleniowych, to trzeba byłoby dysponować budżetami na poziomie wielu milionów złotych. W tym przypadku możemy tanio i efektywnie oddać warunki geograficzne i wymiarowe, które są w rzeczywistości – zauważa przedstawiciel firmy Nano Games.

Twórcy projektu nie chcą ograniczać się jedynie do szkolenia pracowników portów lotniczych. Rozmawiają już z partnerami z Polski i Europy, a na horyzoncie ich zainteresowania są m.in. tzw. operatorzy infrastruktury krytycznej, odpowiadający za zapewnienie bezpieczeństwa i ciągłości funkcjonowania np. dworców.

Firma ABI Research prognozuje, że w tym roku wartość rynku szkoleń z wykorzystaniem wirtualnej rzeczywistości osiągnie wartość 216 mln dol., a do 2022 roku wzrośnie do poziomu 6,3 mld dol.

(źródło: Newseria.pl)

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

AMERYKANIE STWORZYLI WIBRATOR, KTÓRY ZAMAWIA PIZZĘ PO ORGAZMIE!

Amerykańska firma specjalizująca się w branży erotycznej wpadła na kolejny