Ekipa portalu FLAASHH.PL postanowiła zawitać do stolicy Czech, czyli Pragi, która w promieniach wiosennego słońca robiła niezwykłe wrażenie.

Na początku odwiedziliśmy wpisaną w 1992 roku na listę światowego dziedzictwa UNESCO starówkę, która nigdy nie była zniszczona, dzięki czemu zachowała klimat minionych wieków, wielu wieków… Jest to związane z tym, że początki Starego Miasta, które do 1784 roku było samodzielnym miastem, sięgają VIII wieku, a najstarsze zachowane budowle pochodzą z IX wieku.

Na Starym Mieście szczególne wrażenie wywiera Rynek wraz z Ratuszem, który powstawał sukcesywnie od 1338 roku, kiedy to rajcy Starego Miasta przejęli narożną kamienicę. Jej fragmenty do dzisiaj są widoczne pod wieżą Ratusza, a najbardziej charakterystycznym elementem jest gotycki portal. Przez wieki Ratusz stale się powiększał i łącznie zajął trzy kamienice. Został on gruntownie przebudowany pod koniec XVIII wieku, kiedy to zostały połączone wszystkie miasta praskie (1784 r.). Warto nadmienić, iż do Ratusza od strony północnej w latach ’20 i ’30 XIX wieku zostało dobudowane nowe skrzydło, które jednak uległo zniszczeniu w 1945 roku podczas powstania praskiego.

Jednym z najciekawszych elementów Ratusza jest zegar znajdujący się na wieży ratuszowej. Pierwszy zegar został tu umieszczony w 1402 roku, jednakże już w 1410 roku w południową ścianę Ratusza, został wbudowany znajdujący się do dzisiaj słynny zegar Orloj, zwany „praskim Orlojem” lub „praskim zegarem astronomicznym”. Zegar ten został wykonany z trzech części. Pierwsza część „astronomiczna” ukazuje położenie ciał niebieskich (oczywiście z Ziemią w centrum, gdyż wówczas sądzono, że Ziemia jest centrum Wszechświata). Druga część „kalendarzowa” z medalionami przedstawia poszczególne miesiące. Trzecia część jest ruchoma i co godzinę ukazuje przedstawienie w wykonaniu poruszających się figurek dwunastu apostołów oraz również ruchomych figurek przedstawiających wyobrażenia Śmierci, Turka, Marności oraz Chciwości. Odbywające się co godzinę, już od ponad sześciu wieków, przedstawienie wygląda następująco: Najpierw ukazuje się Śmierć, która jedną ręką pociąga za sznur dzwonka, zaś drugą podnosi klepsydrę na znak, że każdej osobie jest policzony czas na Ziemi. Następnie Turek kręci głową w geście sprzeciwu wobec Śmierci. W tym samym czasie w okienkach zamieszczonych powyżej opisywanego przedstawienia ukazują się figurki przedstawiające procesję 12 apostołów. Całemu wydarzeniu przyglądają się figurki przedstawiające Próżność i Chciwość.

Z uwagi na rzesze turystów odwiedzających Pragę tuż przed każdą pełną godziną pod zegarem Orloj zbiera się spory tłum turystów, aby podziwiać odbywające się od wieków przedstawienie.

Będąc na Rynku warto także zwiedzić kościół pod wezwaniem św. Mikołaja (nie, nie tego, który mieszka w Laponii i co roku rozdaje dzieciom prezenty) wybudowany w latach 1732 – 1735, na miejscu XII wiecznego romańskiego kościoła, z fundacji benedyktyńskiego opata Anselma Vlacha. Projekt wykonał czołowy architekt czeskiego baroku, czyli  Kilián Ignácy Dientzenhofer. Jednakże już w 1787, na fali reform józefińskich, klasztor benedyktynów został zamknięty, a kościół stał się magazynem. Warto odnotować, iż od 1870 do 1914 roku świątynia służyła jako cerkiew prawosławna, aby następnie od 1920 roku stać się zborem należącym do Czechosłowackiego Kościoła Husyckiego. Obecnie oprócz funkcji kultu religijnego w budynku świątyni odbywają się koncerty. Kościół św. Mikołaja posiada bardzo interesujące wnętrze, które zdobią freski wykonane w latach 1735 – 1736, a znajdujące na sklepieniu kopuły przedstawiają św. Mikołaja oraz św. Benedykta. Freski te są autorstwa bawarskiego malarza Kosmy Damiana Asama. Warto także zwrócić uwagę na ogromny żyrandol pochodzący z 1880 roku, który został wykonany z kryształów pochodzących z karkonoskich hut szkła. Żyrandol ten był darem cara Rosji dla ówczesnej świątyni prawosławnej, którą w tym czasie był opisywany kościół.

Sam staromiejski Rynek jest również bardzo urokliwym miejscem, ponieważ okalają go piękne zabytkowe kamieniczki, niejednokrotnie bardzo ciekawie malowane, pełne różnych knajpek i małych sklepików, w których można kupić zarówno pamiątki, jak i będące małymi i większymi dziełami sztuki wyroby ze szkła oraz kryształu. Na nas największe wrażenie wywarł kryształowy żyrandol o wysokości całej kamienicy (czyli minimum kilkunastu metrów) oraz o średnicy około 8 – 9 metrów. Wracając jednak do Rynku Starego Miasta warto zobaczyć znajdujący się w centralnej części Rynku pomnik Jana Husa, który za swoje przekonania religijne został spalony na stosie w Konstancji. Pomnik ten wzniesiony został 6 lipca 1915 r. z okazji 500. rocznicy jego śmierci.

Jako ciekawostkę należy podać, iż do listopada 1918 r. na Rynku znajdowała się barokowa kolumna maryjna z 1650 r. Jednakże przez mieszkańców Pragi była uważana za symbol zniewolenia Czech przez Austrię oraz kościół katolicki, wobec czego niniejsza kolumna została rozebrana niedługo po powstaniu Czechosłowacji. Aby jednak zachować pamięć o stojącej tu kolumnie, jej kontur zaznaczono współcześnie na bruku rynku, przez co kontur ten potocznie jest nazywany „Pomnikiem nieistniejącego cienia”. W okresie letnim z uwagi na ogromne rzesze turystów odwiedzających to miasto kontur ten może być trudny do odnalezienia. Choć z drugiej strony może to dla niektórych turystów stanowić ciekawe wyzwanie.

Udając się z Rynku w kierunku wschodnim nie można ominąć górującego nad Rynkiem kościoła pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny przed Tynem. Warto wspomnieć, że wygłaszali tu kazania poprzednicy wspomnianego już powyżej Jana Husa, tj. Konrad Waldhauser, Jan Milicz z Kromieryża, czy Thomas Müntzer.  Odwiedzając ten kościół warto zwrócić uwagę na jego północny portal będący dziełem warsztatu samego Parlera, w tym ozdobne okno frontowe o wysokości 28 metrów. Obecnie świątynia jest czynna i pełni funkcję kościoła katolickiego.

Zwiedzając Rynek warto też się udać na jedną z najsłynniejszych ulic Pragi, a mianowicie ulicę Paryską zabudowaną klasycystycznymi i secesyjnymi kamienicami. Wzdłuż całej ulicy ciągną się sklepy najdroższych i najbardziej luksusowych marek zegarmistrzowskich, odzieżowych, obuwniczych, czy oferujących najdroższe wyroby biżuteryjne. Na samej ulicy spotkać można modele najdroższych marek produkujących samochody sportowe, czy luksusowe – miły widok dla oka.

Spacerując po wąskich uliczkach Starego Miasta można rozkoszować się smakami kuchni czeskiej, podziwiać wspomniane już wyżej przepiękne wyroby ze szkła i kryształu, a także napawać się architekturą oraz… natknąć się na Polski Instytut mieszczący się w ciasnym zaułku w jednej z praskich kamienic, na której dumnie powiewa polska flaga. Aż miło człowiekowi robi się na duszy.

Ponadto warto też odwiedzić liczne muzea, w tym muzeum „Sex Mashines”. Ponieważ nie jest to artykuł skierowany tylko dla osób pełnoletnich nadmienię tylko, że wspomniane muzeum zrobiło na nas duże wrażenie i wyszliśmy z niego lekko zaczerwienieni.

Następnie udaliśmy się na słynny most Karola. Przed wyjazdem mówiono nam, że na tym moście można spotkać różne indywidua, więc tym bardziej byliśmy ciekawi samego mostu oraz panującej na nim, wręcz legendarnej, atmosfery. Jednakże po przybyciu na miejsce, nie sposób było dostrzec mostu – widać było tylko gąszcz głów poruszających się w różne strony w spowolnionym tempie. I jak to z legendami bywa również i ta okazała się nieprawdziwa – most zalany był wszelkiej maści grupami wycieczkowymi ale osobliwości nie dostrzegliśmy. Legendarna atmosfera rozwiała się w tłumie turystów i we wszędobylskich obiektywach aparatów fotograficznych… W związku z tym może pojawić się pytanie, czy warto odwiedzić ten zabytek? Jeśli nie straszne jest Wam przedzieranie się przez większy tłum niż nad Bałtykiem w szczycie sezonu, to zdecydowanie warto.

Same budynki (wieże) wchodzące w skład mostu robią ogromne wrażenie, a do tego niesamowite widoki na zabytkowe kamienice miejskie, czy rzeźby zdobiące most oraz na piękną rzekę Wełtawę wynagrodzą trudy przechodzenia w gąszczu turystów.

A teraz trochę historii i informacji na temat tej jednej z największych atrakcji turystycznych Pragi. Most Karola ma prawie 516 m długości i około 9,50 m szerokości. Jego 17 łęków (przęseł) spoczywa na 15 filarach. Dzięki temu, że dotrwał od średniowiecza do naszych czasów, jest uznawany za najstarszy na świecie zachowany kamienny most o takiej rozpiętości przęseł. Sama nazwa, mianowicie „Most Karola”, przyjęła się późno, bo dopiero około 1870 roku. Wcześniej most ten był nazywany „Kamiennym Mostem” lub „Praskim Mostem”, z uwagi na fakt, iż aż do 1741 roku był on jedynym mostem na Wełtawie w Pradze.

Jego budowa rozpoczęła się w 1357 r. za panowania cesarza Karola IV, na północ od miejsca wcześniejszego romańskiego kamiennego mostu Judyty pochodzącego z XII w., który został zniszczony przez powódź w 1342 roku. Budowę nadzorował sam Peter Parler, który dla wzmocnienia konstrukcji do zaprawy dodawał białka jajek.

Warto zauważyć, że w okresie baroku leciwa kamienna przeprawa została ozdobiona 30 posągami świętych, które były dziełami m.in. Matthiasa Bernarda Brauna oraz rodziny Brokoff (w tym Jana Brokoff, Michała Jana Józefa Brokoff i Ferdynanda Maksymiliana Brokoff). W 1787 r. na moście został ustawiony posąg cesarza Józefa II. Spacerując mostem warto zwrócić uwagę na balustrady, gdyż na jednej z nich została umieszczona tablica pamiątkowa poświęcona św. Janowi Nepomucenowi, który według tradycji, właśnie w tym miejscu 20 marca 1393 roku został wrzucony do Wełtawy z rozkazu króla Wacława IV.

Warto nadmienić, że legenda głosi, iż kamień węgielny wmurował Karol IV Luksemburski dokładnie 9 lipca 1357 roku o godzinie 5:31 rano. Sądzi się, że powodem wyboru przez cesarza tej godziny był odpowiedni układ gwiazd, tj. koniunkcja Słońca z Saturnem. Inna wersja głosi natomiast, że wspomniana powyżej data odpowiada układowi wszystkich cyfr nieparzystych, tj. 1-3-5-7-9-7-5-3-1, czyli jest palindromem (czytana z obydwu stron brzmi tak samo).

Aktualnie Most Karola otwarty jest tylko dla ruchu pieszego, choć wcześniej kursowały po nim tramwaje konne, a w latach 1905 – 1908 miał tu swoją linię tramwaj elektryczny. Co ciekawe, aż do 1965 roku most był otwarty dla ruchu samochodowego.

Zwiedzając Mosta Karola warto także zwrócić uwagę na spinające go wieże. Na jego wschodnim końcu wnosi się staromiejska wieża mostowa z umieszczonymi na niej rzeźbami z lat ’80 XIV wieku, a przedstawiającymi siedzące postacie cesarza Karola IV, jego syna Wacława IV, a także św. Wita, św. Wojciecha i św. Zygmunta. Na drugim (zachodnim) końcu mostu znajdują się dwie wieże. Warto nadmienić, iż początki niższej wieży sięgają jeszcze czasów pierwszego mostu Judyty z XII w. Wyższa wieża została zbudowana w XV w. za panowania króla Jerzego z Podiebradów jako pendant dla wieży staromiejskiej.

Podsumowując, Stare Miasto i Most Karola wywarły na nas ogromne wrażenie nie tylko ogromem turystów, w tym bardzo wielu z Polski, ale w szczególności pięknem otaczających nas zabytków, które zgrywają się w harmonijną całość oraz dużą gościnnością Czechów. Z pewnością chwile spędzone w Pradze długo zostaną nam w pamięci.

Most Karola - widok 02
Fot. Michał Mamica
« 1 z 29 »

MM

Komentarze Facebook

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

ZOBACZ RÓWNIEŻ

NOWOCZESNE MATERIAŁY OBNIŻAJĄ WAGĘ SAMOLOTÓW, ZMNIEJSZAJĄC KOSZTY LOTÓW

Udział tanich linii na rynku lotniczym w Europie wynosi już