Do słuchania nowego albumu B.R.O „Nowy Rozdział” podszedłem dość sceptycznie. Ostatni jego album „Next Level 2” wywarł na mnie średnie wrażenie i zastanawiałem się czym świeżym może mnie zaskoczyć warszawski raper. Płytę odsłuchałem w całości kilkanaście razy (plus kilkadziesiąt razy pojedyncze utwory, które najbardziej przypadły mi do gustu) i w tym czasie zdążyłem sobie zmienić o niej zdanie kilkakrotnie.

Co najbardziej zaskoczyło mnie w tej produkcji? Gdy „Nowy Rozdział” słucha się od początku do końca to staje się on koncepcyjnym albumem, po każdym utworze są krótkie skity w których to razem z B.R.O możemy odbyć podróż z jego domu na koncert i z powrotem. Co mnie najbardziej w nich zaskakuje? Ano to, że B.R.O jest wręcz przeciwieństwem stereotypowego rapera, który ostro melanżuje, ćpa i nie stroni od dziwek lecących na fame i kasę. Warszawski raper mimo – jak na rapera – młodego wieku jest już kochającym ojcem i mężem. Z owych skitów możemy wyrobić sobie o nim zdanie, że jest porządnym i dojrzałym człowiekiem, który na pierwszym miejscu stawia swoją rodzinę.

B.R.O z racji tego, że w przeszłości był piłkarzem dosyć często na albumie nawiązuje do piłki nożnej, już w pierwszym utworze padają takie wersy:

„(…)Gracze rap gry znani z podziemia
nagrywają tu swoich ziomków
jak w kadrze Francji Karim Benzema”

lub

„(..)Fałszywi ludzie wróżę im porażki zew
nie podaje graby jakby witał się Joachim Loew”

Kulminacyjnym momentem piłkarskiej pasji rapera jest utwór „Zlatan”, wg. mnie najlepszy na płycie, w którym to B.R.O porównuje siebie do Zlatana Ibrahimovicia, sugerując, że często zmienia wytwórnie muzyczne tak jak słynny piłkarz kluby (jedynym faux-pas rapera jest to, że utwór znajduje się jako 7, a nie jako 9, bo z takim numerem grywa piłkarz). W tym momencie przypominają mi się słowa Ten Typ Mesa, który w pamiętnym beefie z Mezem (który notabene także dał się poznać jako wielki fan piłki) nawinął:

„Kiedyś se poprzysiągłeś Jacuś, to jakiś twój obłęd Jacuś?
Żeby zawsze mieć piłkarza w tracku?”

Oczywiście dzisiaj B.R.O stoi kilka poziomów wyżej jeśli chodzi o rap niż wspomniany poznański raper i ma nawet na koncie wygrany beef. Wracając do albumu, najgorsze wrażenie robi sam początek, a mianowicie refren którym zaczyna się utwór „Nowy Rozdział”, całość sprawia wrażenie jakby B.R.O nagrywał to pod inny bit niż został użyty w wersji finalnej. Potem jest już zdecydowanie lepiej. Nowoczesne bity – mocno zróżnicowane, od słabych produkcji po naprawdę konkretne numery, jednolite flow i technicznie dopracowana nawijka – tak w skrócie prezentuje się ten album. Możemy na nim znaleźć kilka bangerów jak np. „Co ty o mnie wiesz?”, „Farma-Zone” czy wspomniany wcześniej „Zlatan” jak i bardziej osobiste utwory „Mówiła mi” czy „Tylko z tobą”.

Raper dosyć często demonstruje swoje ogromne ego, ale wydaje mi się, że brakuje mu trochę charyzmy w głosie, żeby został odebrany przez większość polskiej sceny hip hopowej na poważnie.  Ale z drugiej strony mamy już 2017 rok i polskie środowisko hip hopowe nie jest już takie hermetyczne jak np. 17 lat temu. W polskim rapie możemy obecnie znaleźć całą paletę różnego typu raperów. B.R.O ma swój target, ma swoich fanów, robi swoje krok po kroku, więc co można mu zarzucić?

Podsumowując B.R.O. przez cały album trzyma solidny wysoki poziom jeżeli chodzi o warstwę techniczną tekstów, lecz na albumie rapuje w taki sposób w jakim nawija 90% nowej generacji raperów, dokładając do tego nowoczesne bity odnoszę wrażenie, że słucham którejś z kolei kopii danego rapera. Brakuje mi tutaj konkretnego klimatu, dzięki któremu mógłbym chociaż przez chwilę poczuć, że znajduję się w jego butach. Nawet w emocjonalnym „Tylko z Tobą” mam wrażenie, że B.R.O bardziej przyłożył się do tego aby utwór dobrze brzmiał od strony technicznej niż do przekazania swoich emocji słuchaczowi. B.R.O to taki typ rapera, który ma dobry warsztat, ale brakuje mu kogoś kto pokierowałby go na właściwy kurs, może to przez te częste zmienianie wytwórni? Solidny raper, który nagra solidny album. Nic więcej.

Na plus mogę uznać to, że B.R.O praktycznie sam w całości wyprodukował ten album, tylko w dwóch numerach bity zrobił mu ktoś inny (SoDrumatic „Kurtyna” i Euri „Tort”).

Końcowa ocena:  5/10

Autor: Robert Jaworski „Ganges”

Komentarze Facebook

1 Komentarze

  1. Pingback: KĘKĘ/HASE - BASEMENT DISCO. UTWÓR PROMUJĄCY EPKĘ KĘKĘ I HASE - FLAASHH

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

ZOBACZ RÓWNIEŻ

TOKEN – PATTY CAKE. GORĄCE WERSY WYRZUCANE Z PRĘDKOŚCIĄ ŚWIATŁA

Każdy fan hip hopu, który narzeka na obecną